BŻS

Mój podopieczny ma zakaz jedzenia chipsów. Wczoraj zaoferował mi 10 euro, jeśli kupię mu paczkę Laysów. Argument za: 9 euro x 4 = 36 złotych. W mojej kieszeni. Argument przeciw: przyszły prawnik nie powinien być skorumpowany. Jak żyć?

BŻS

Z Szarmanckim przyjaźnię się od ponad sześciu lat. Czasem zastanawiam się, jak to w ogóle możliwe, skoro tak bardzo się od siebie różnimy. Widać to chociażby na przykładzie naszego podejścia do pracy i obowiązków. 1. – Dlaczego nie bawisz się ze swoim podopiecznym? – On ma zajęcie. – Co robi? – Szuka klocków. Wczoraj mu…
Czytaj dalej

BŻS

FrankfurtTakiRozwinięty

Kiedy po raz pierwszy pojechałam do Frankfurtu, nie miałam ze sobą ani mapy, ani przewodnika. Postanowiłam iść przed siebie i zwiedzać wszystko, co wyda mi się interesujące. Za punkt orientacyjny obrałam sobie wieżę Katedry Cesarskiej. Gdy okazało się, że można na nią wejść, nie wahałam się ani chwili. Oglądanie świata z góry sprawia mi dużą…
Czytaj dalej

BŻS

Od 7 lipca pracuję jako au-Pair w Niemczech. Do końca lipca będę we Frankfurcie nad Menem, a konkretniej – w Rhein-Main. Mieszkam w piwnicy. Takiej jak u Kudłatego, a nie takiej, jak u Fritzla. Mam własny pokój (z oknem!) i własną łazienkę. Otwieram rano drzwi i widzę… Muzułmankę w hidżabie ubraną na czarno. Myślę sobie:…
Czytaj dalej

BŻS

Rozmowa dwóch przyjaciółek: – Hej, jakie jest panieńskie nazwisko twojej mamy? – Łyp. – Łyp, Łyp, hurra!

BŻS

pociąg!

Wybrałam się z Kudłatym do Trójmiasta. Po powrocie opowiadałam padre, że podróż pociągiem była zaskakująco komfortowa i krótka. – Ile jechaliście z Gdańska do Poznania? – 3h. – Pośpieszny? – Nie, Intercity.

Rozmowa o patatynie

Ziemniakziemniaczekziemniorek

Rozmawiam z Migdalicą, która uczy się biologii. – Właśnie czytam o białku patatynie, to chyba opowiada za chęć patatajania. – Co to w ogóle jest? – E tam, nic ciekawego, zwiększa syntezę skrobi. Z drugiej strony, czyni ziemniaka bardziej ziemniakiem, co jest dość zajebiste. – Ej, kocham patatynę

BŻS

Paradoksalnie, poznałam fantastyczną dziewczynę, która istnieje naprawdę. Od dłuższego czasu krążyłyśmy wokół siebie. A to słyszałyśmy o sobie nawzajem wiele dobrego od wspólnych znajomych, a to minęłyśmy się gdzieś w przelocie… Ostatecznie spotkałyśmy się na Sylwestrze u Ortezy. Gdy dowiedziałam się, że Karo chce mnie poznać, moja próżność została mile połechtana, a ego rosło jak…
Czytaj dalej

Absolwenty!

W piątek po lekcjach postanowiłyśmy z Ortezą wpaść do Małej, która od tygodnia choruje na zapalenie tchawicy. Przyznam, że nie wierzyłam, że taka choroba istnieje, ale po przeszukaniu internetu i wypytaniu znajomych lekarzy zmieniłam zdanie. Mała niedawno miała osiemnaste urodziny, więc przyniosłyśmy jej prezent i zostałyśmy u niej na noc, żeby wreszcie się nagadać. Podarowałyśmy…
Czytaj dalej

Hej, Kobietki!

Jestem za równouprawnieniem, ale nie wiem, czy jestem feministką. Gdy widzę (lub nie daj Boże słyszę) ludzi pokroju Kazimiery Szczuki, mam nadzieję, że nie. Moim zdaniem kobiety i mężczyźni są sobie równi. Nie tacy sami, ale równi. Różnice między płciami istnieją, a wyjątki (chociażby budzący kontrowersje swoim wyglądem Michał Szpak) potwierdzają tylko regułę. Śmieszą mnie…
Czytaj dalej