BŻS

Z Szarmanckim przyjaźnię się od ponad sześciu lat. Czasem zastanawiam się, jak to w ogóle możliwe, skoro tak bardzo się od siebie różnimy. Widać to chociażby na przykładzie naszego podejścia do pracy i obowiązków. 1. – Dlaczego nie bawisz się ze swoim podopiecznym? – On ma zajęcie. – Co robi? – Szuka klocków. Wczoraj mu…
Czytaj dalej

BŻS

LeciWpierdol

Mój podopieczny doprowadzał mnie dziś do szału. Niezależnie od tego, co mu proponowałam, odpowiadał: I don`t want to do it. Postanowiłam więc zostawić go samemu sobie i zająć się resztą swoich obowiązków. Mimo góry gier, książek i zabawek do dyspozycji, Alex cały czas łaził za mną i pytał, czy może pograć na tablecie lub pooglądać…
Czytaj dalej

O przyjaźni damsko-męskiej

pszyjaśń damzko mięska

Przyjaźń damsko-męska jest wtedy, kiedy lubisz osobę płci przeciwnej, ale nie chcesz iść z nią ani do łóżka, ani do ołtarza. Mój Boże, jaki ten świat jest prosty…

BŻS

Od 7 lipca pracuję jako au-Pair w Niemczech. Do końca lipca będę we Frankfurcie nad Menem, a konkretniej – w Rhein-Main. Mieszkam w piwnicy. Takiej jak u Kudłatego, a nie takiej, jak u Fritzla. Mam własny pokój (z oknem!) i własną łazienkę. Otwieram rano drzwi i widzę… Muzułmankę w hidżabie ubraną na czarno. Myślę sobie:…
Czytaj dalej

Szkoła zimowa 2014

Z Muszyny wróciłam cała i zdrowa. Jak cała moja klasa, z wyjątkiem Misia. Śmieszne. Przez trzy dni uskarżał się na ból kolana, ale chodził na stok. Do szpitala pojechał na doczepkę z hipochondrykami i leserami. Okazało się, że tylko jemu naprawdę coś było- naderwał sobie więzadło. Lekarze zrobili mu rentgen i zapakowali nogę w gipsową…
Czytaj dalej

No chodź na Orlika!

Gdy tylko zrobi się cieplej, chodzimy z Młodym, Kudłatym i Szarmanckim na Orlika. To taki nasz skład podstawowy. Kiedyś towarzyszyła nam Blondyna, ale teraz ma inne zajęcia. Migdalica poszła z nami raz czy dwa, ale chyba nie sprawiało jej to frajdy. Wczoraj towarzyszył nam Przystojniaczek, którego umiejętności bramkarskie wprawiły nas w niemałe osłupienie. Wiele razy…
Czytaj dalej

Nienawidzę kominiarek!

Gdy byłam mała, panicznie bałam się ludzi w kominiarkach. Oglądając z rodzicami wiadomości, rozumiejąc piąte przez dziesiąte, myślałam zawsze, że zamaskowani mężczyźni w moro to ci źli. Przez myśl mi nawet nie przeszło, że to nie złoczyńcy, a dzielni antyterroryści Nie wiem, dlaczego nikt nie sprostował mojej pomyłki. A może to ja nie pytałam? Nieważne….
Czytaj dalej

Przystankowe impresje

W autobusie, jak to w autobusie- różne rzeczy się widzi i słyszy. Czasem także (o zgrozo!) czuje. Nie mam na myśli Chanel No. 5 ani wiosennego powiewu świeżości. Nic z tych rzeczy- tylko pot, cebula i tani Armani. W ramach bonusu- zestaw żenujących zachowań. Oczywiście, nie mówię o wszystkich. Bądźmy jednak szczerzy- jeden upierdliwy pasażer…
Czytaj dalej

„A ty ratuj swoją duszę!”- punkowe katharsis

Zdarza się, że kobiety (w mniej lub bardziej standardowy sposób) robią zakupy pod wpływem impulsu. Niestety, ja też czasem ulegam pokusie. Gdy przyjaciółka w ferie namówiła mnie na koncert Dezertera, zgodziłam się bez wahania, będąc święcie przekonaną, że całe wydarzenie odbędzie się w piątek. Kiedy w domu wyjęłam bilet, żeby się mu bliżej przyjrzeć i…
Czytaj dalej

Z cyklu: rodzinne rozmowy przy stole

Tak się złożyło, że kuchnia to najważniejsze i najbardziej przez wszystkich lubiane pomieszczenie w naszym domu. Cały ten kuchenny cyrk zaczął się w dobudówce, w której pierwotnie mieszkaliśmy-ulokowaliśmy salon na górze, żeby móc cieszyć się gigantyczną kuchnią z wyłożoną boazerią wnęką. Co rano przychodzili tam pracownicy z firmy ojca i jedliśmy razem śniadanie. Gościom, z…
Czytaj dalej