BŻS

LeciWpierdol

Mój podopieczny doprowadzał mnie dziś do szału. Niezależnie od tego, co mu proponowałam, odpowiadał: I don`t want to do it. Postanowiłam więc zostawić go samemu sobie i zająć się resztą swoich obowiązków. Mimo góry gier, książek i zabawek do dyspozycji, Alex cały czas łaził za mną i pytał, czy może pograć na tablecie lub pooglądać…
Czytaj dalej

Jak nie być przegrywem nigdy więcej?

Wczoraj okazało się, że nie dostałam się na wymarzone studia w Poznaniu i we Wrocławiu. Wpisano mnie na listę rezerwową, ale, bądźmy szczerzy, nie mam szans załapać się na wolne miejsce. Czekam jeszcze na wyniki rekrutacji na UMK w Toruniu, ale nie robię sobie wielkich nadziei. Prawo jest jednym z najbardziej obleganych kierunków i trzeba…
Czytaj dalej

Hej, Kobietki!

Jestem za równouprawnieniem, ale nie wiem, czy jestem feministką. Gdy widzę (lub nie daj Boże słyszę) ludzi pokroju Kazimiery Szczuki, mam nadzieję, że nie. Moim zdaniem kobiety i mężczyźni są sobie równi. Nie tacy sami, ale równi. Różnice między płciami istnieją, a wyjątki (chociażby budzący kontrowersje swoim wyglądem Michał Szpak) potwierdzają tylko regułę. Śmieszą mnie…
Czytaj dalej

No chodź na Orlika!

Gdy tylko zrobi się cieplej, chodzimy z Młodym, Kudłatym i Szarmanckim na Orlika. To taki nasz skład podstawowy. Kiedyś towarzyszyła nam Blondyna, ale teraz ma inne zajęcia. Migdalica poszła z nami raz czy dwa, ale chyba nie sprawiało jej to frajdy. Wczoraj towarzyszył nam Przystojniaczek, którego umiejętności bramkarskie wprawiły nas w niemałe osłupienie. Wiele razy…
Czytaj dalej

„A ty ratuj swoją duszę!”- punkowe katharsis

Zdarza się, że kobiety (w mniej lub bardziej standardowy sposób) robią zakupy pod wpływem impulsu. Niestety, ja też czasem ulegam pokusie. Gdy przyjaciółka w ferie namówiła mnie na koncert Dezertera, zgodziłam się bez wahania, będąc święcie przekonaną, że całe wydarzenie odbędzie się w piątek. Kiedy w domu wyjęłam bilet, żeby się mu bliżej przyjrzeć i…
Czytaj dalej

Z cyklu: rodzinne rozmowy przy stole

Tak się złożyło, że kuchnia to najważniejsze i najbardziej przez wszystkich lubiane pomieszczenie w naszym domu. Cały ten kuchenny cyrk zaczął się w dobudówce, w której pierwotnie mieszkaliśmy-ulokowaliśmy salon na górze, żeby móc cieszyć się gigantyczną kuchnią z wyłożoną boazerią wnęką. Co rano przychodzili tam pracownicy z firmy ojca i jedliśmy razem śniadanie. Gościom, z…
Czytaj dalej

Na co komu blogowanie?

Zastanawiałam się ostatnio, dlaczego założyłam tego bloga. Zabierałam się do tego dość długo. Poprzedni blog, którego kilka lat wcześniej prowadziłam z przyjaciółmi, wpędził nas w niezłe kłopoty. Pod wpływem emocji i impulsu napisaliśmy o paru osobach z klasy coś, czego normalnie nigdy byśmy nie opublikowali. Przyznałam się, bo spora część tego gówna była mojego autorstwa….
Czytaj dalej

„Coś się kończy, coś się zaczyna”

Porozmawialiśmy. Wpadłam z ciastem, obejrzeliśmy (o, słodka ironio!)  Milczenie owiec. Nie mogłam zebrać się w sobie- pewność siebie spieprzyła hen, daleko, a wzrok uciekał gdzieś w bok. I ta cholerna, obustronna niepewność, niezdecydowanie. Będzie lepiej, czy gorzej? Warto próbować, czy nie warto? Sranie w banie. Dopiero, gdy zostało mi piętnaście minut do autobusu, wzięłam się…
Czytaj dalej

Poznańską pyrą być!

Wreszcie ferie! Mój Boże, jak dobrze być poznańska pyrą Ciężki był tamten tydzień po świętach. Nauczyciele, jakby problem przestawiania się z trybu bożonarodzeniowego na roboczy w ogóle ich nie dotyczył, zasypali nas sprawdzianami, kartkówkami, zadaniami domowymi i innego tego typu przyjemnościami. Koszmar. I jak tu uwierzyć, że to wszystko dla TWOJEGO dobra, kiedy śpisz po…
Czytaj dalej

Kobieto, puchu marny!

Wyjeżdżając z rodziną na święta do lasu, zapomniałam zabrać ze sobą czegoś do czytania. Lubię tam posiedzieć w długi, zimowy wieczór przy kominku z dobrą lekturą i kubkiem gorącej herbaty w ręce. Cisza, spokój, atmosfera- czegóż chcieć więcej? Zdesperowana, sięgnęłam po zapasy mamy. Wiedziałam, że szału nie będzie, gdyż do tzw. literatury kobiecej nastawiona jestem…
Czytaj dalej