BŻS

Od 7 lipca pracuję jako au-Pair w Niemczech. Do końca lipca będę we Frankfurcie nad Menem, a konkretniej – w Rhein-Main. Mieszkam w piwnicy. Takiej jak u Kudłatego, a nie takiej, jak u Fritzla. Mam własny pokój (z oknem!) i własną łazienkę. Otwieram rano drzwi i widzę… Muzułmankę w hidżabie ubraną na czarno. Myślę sobie:…
Czytaj dalej

BŻS

Byłam z Kudłatym na spacerze, gdy mama wysłała mi SMS-a: Rambo sika z podniesioną łapą! Odpisałam: Kudłaty też.

BŻS

Pozbyliśmy się błony, a potem musieliśmy skrobać. Ot, robienie obiadu z Kudłatym. PS Chodzi oczywiście o pierś kurczaka i młodą marchew

BŻS

Kiedy śni ci się Józef Piłsudski i Sulejówek, wiedz, że matura z historii się zbliża…

BŻS

Po udanej imprezie u Blanki przyszedł czas, żeby pójść spać. Leżałam na tapczanie między Kudłatym a Karo. Kudłaty chrapał, Karo posapywała, a ja próbowałam zasnąć. Gdy rozpychająca i wiercąca się Karo nagle przestała się ruszać i posapywać, przestraszyłam się i musiałam, ale to musiałam sprawdzić, czy oddycha, dyskretnie podsuwając jej swoją dłoń pod nos. Na…
Czytaj dalej

BŻS

A propos` ziemniaków. Kudłaty, który nazywa mnie Ziemniaczkiem, doszedł do wniosku, że moje cycki to bulwiątka. Romantyk, nie ma co!

BŻS

- Cholera jasna! Rambo! Łapy ze stołu, ale już! – zganiłam psa, który zaczął zaglądać mi w talerz, próbując uszczknąć coś dla siebie. – Nie krzycz na niego – oburzył się padre Włodzimierz. – Zobacz, jaka ona jest niedobra – stwierdził i zaczął karmić psa własnym obiadem, podając mu kawałki mięsa na własnym widelcu.

BŻS

Rozmowa dwóch przyjaciółek: – Hej, jakie jest panieńskie nazwisko twojej mamy? – Łyp. – Łyp, Łyp, hurra!

BŻS

pociąg!

Wybrałam się z Kudłatym do Trójmiasta. Po powrocie opowiadałam padre, że podróż pociągiem była zaskakująco komfortowa i krótka. – Ile jechaliście z Gdańska do Poznania? – 3h. – Pośpieszny? – Nie, Intercity.

BŻS

Paradoksalnie, poznałam fantastyczną dziewczynę, która istnieje naprawdę. Od dłuższego czasu krążyłyśmy wokół siebie. A to słyszałyśmy o sobie nawzajem wiele dobrego od wspólnych znajomych, a to minęłyśmy się gdzieś w przelocie… Ostatecznie spotkałyśmy się na Sylwestrze u Ortezy. Gdy dowiedziałam się, że Karo chce mnie poznać, moja próżność została mile połechtana, a ego rosło jak…
Czytaj dalej