Jak nie być przegrywem nigdy więcej?

Wczoraj okazało się, że nie dostałam się na wymarzone studia w Poznaniu i we Wrocławiu. Wpisano mnie na listę rezerwową, ale, bądźmy szczerzy, nie mam szans załapać się na wolne miejsce. Czekam jeszcze na wyniki rekrutacji na UMK w Toruniu, ale nie robię sobie wielkich nadziei. Prawo jest jednym z najbardziej obleganych kierunków i trzeba mieć naprawdę dobrze zdać maturę, żeby się na nie dostać.

Wszystkie wyniki egzaminów maturalnych były zgodne z moimi przewidywaniami i oczekiwaniami, z wyjątkiem języka polskiego na poziomie rozszerzonym, z którego uzyskałam zaledwie 43%. To niemożliwe – pomyślałam i jeszcze tego samego dnia pojechałam do OKE w Poznaniu, żeby wyjaśnić tę sprawę. Gdy następnego dnia dokonałam wglądu do mojej pracy maturalnej, okazało się, że nie została ona sprawdzona i oceniona jak należy. Teraz pozostało mi tylko czekać, aż mój wniosek o ponowne sprawdzenie matury zostanie rozpatrzony.

Cóż, nieco inaczej wyobrażałam sobie moje najdłuższe wakacje w życiu. Ciągłe wycieczki do OKE, ogrom biurokracji, z którą przyszło mi się zmierzyć, oraz próba zachowania twarzy w tym całym chaosie wykończyła mnie fizycznie i psychicznie. Myśl, że cudza niewiedza, niechlujstwo i pośpiech zniszczyły moje marzenia, także nie podnosiła mnie na duchu. Gdybym wiedziała, że po prostu źle napisałam maturę, nie bolałoby mnie to tak bardzo.

Wczoraj miałam poważny kryzys. Po prostu położyłam się na łóżku i płakałam przez bite pół godziny. Dzięki Bogu, że jestem 700 kilometrów od domu i nikt nie musiał mnie wtedy oglądać. Lina, pies należący do rodziny, dla której pracuję, podniosła mnie na duchu. Usiadła przy mnie i zaczęła trącać mnie nosem i łapą, jakby chciała powiedzieć: Hej, nie martw się, będzie dobrze.

Pozbierałam się. Nie ukrywam, że wsparcie ze strony Kudłatego, rodziny i przyjaciół bardzo mi pomogło. Postanowiłam walczyć z OKE do upadłego. Jeśli nie rozpatrzą pozytywnie mojego wniosku o ponowne sprawdzenie pracy maturalnej, wystąpię na drogę sądową i powiadomię media – chociażby o tym, że mój egzaminator nie wie, co to anafora i nie potrafi jej rozpoznać w tekście.

Zostanę prawnikiem, choćbym miała stanąć na rzęsach. Paradoksalnie, cała ta sytuacja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dokonałam słusznego wyboru. Jeszcze mnie nie złamali, jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Będzie po mojemu, zobaczycie!

9 komentarzy do “Jak nie być przegrywem nigdy więcej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>