Jedziemy!

fusyfusiątko

Nigdy nie byłam na wschodzie Polski. Postanowiłam to zmienić i zaproponowałam ludziom z klasy wycieczkę rowerową po najpiękniejszych miastach, takich jak Białystok, Sandomierz czy też Zamość. Pomysł nie doszedł do skutku. Ostatecznie postanowiliśmy zorganizować wypad nad morze. Misiu (znać harcerza!) opracował trasę, którą możecie zobaczyć na mapce powyżej. Naszym celem jest dotarcie ze Świnoujścia do Koszalina w tydzień. Nie mamy żadnych konkretnych planów. Chcemy po prostu spędzić ze sobą trochę czasu i dobrze się bawić  :) .

Plan został przyjęty z wielkim entuzjazmem. Połowa ludzi z klasy zadeklarowała się, że jedzie. Później poprzypominało im się, że mają różne plany, powinności  oraz zobowiązania i mimo próby ustalenia terminu, który pasowałby wszystkim, ekipa zaczęła się wykruszać, a plan- upadać. Kudłaty, Misiu i ja postanowiliśmy się nie poddawać. Stwierdziliśmy, że pojedziemy, choćby we trójkę. Do wczoraj byłam święcie przekonana, że to ostateczny skład. Jakże dobrze było się pomylić!

Gdy Przystojniaczek wrócił z Włoch i dowiedział się, że nie dostał wakacyjnej pracy, postanowił pojechać z nami. Najpierw stwierdził, że chce z nami jechać, dopiero później spytał, dokąd, jak i kiedy. Pierwszym jego pytaniem dotyczącym spraw organizacyjnych było: Czy Misiu ma kuchenkę turystyczną? Razem z Kudłatym postanowiliśmy zwrócić mu uwagę na kilka istotniejszych spraw, takich jak: kupno biletu, spakowanie się, ustalenie, kto z kim śpi i gdzie. Miejmy nadzieję, że jego osoba doda całej wyprawie kolorytu i że nie będzie ani marudził, ani gotował. Ja tam do buły z pasztetem nic nie mam :) .

Proces decyzyjny Ortezy wyglądał nieco inaczej. Początkowo nie chciała jechać, twierdząc, że ma dość ludzi z klasy i że chce od nich odpocząć. Wczoraj odwiedziliśmy ją z Kudłatym. Oboje stwierdziliśmy, że w ramach przygotowań do wyprawy, pojedziemy do Ortezy rowerami. Myślałam, że umrę ze śmiechu, gdy zobaczyłam na swoim progu Kudłatego odzianego w jaskrawopomarańczową bluzeczkę i czarne legginsy. Zabraliśmy ze sobą pół litra Finlandii  oraz pół arbuza i wyruszyliśmy w drogę.

Przyznam szczerze: nie sądziłam, że w trójkę można tak świetnie się bawić. Wszystko działo się bardzo szybko i spontanicznie. Orteza podjęła nas iście po królewsku. Na stół wjechały lody i piwo z lokalnych browarów. Dla smakoszy: Bojan, Strażackie i Toporek to coś, czego naprawdę warto spróbować. Delicje! W międzyczasie oglądaliśmy książkę z drinkami, zastanawiając się, które z nich możemy przygotować. Gdy okazało się, że żadne, postanowiliśmy przenieść się na górę i wznieść toast(y) czystą. Później obejrzeliśmy najsłynniejszy odcinek Pamiętników z wakacji, ten z mięsnym jeżem :). Po skończonym seansie byliśmi gotowi na disco i na polo. No to myk! Śpiewaliśmy największe przeboje disco-polo i piosenki Braci Figo-Fagot. Zrobiło się tak gorąco, że stwierdziłam, że wskoczę sobie do basenu, który stał w ogródku. Wzięłam rozpęd, przebiegłam w podskokach trawnik i wskoczyłam w ciuchach do wody, która była tak cudownie chłodna… Kudłaty i Orteza dołączyli do mnie po kilku minutach. Gdy znudziło nam się pluskanie w wodzie, półnadzy poszliśmy na spacer z psem. Po powrocie powoli acz systematycznie pozbywaliśmy się kolejnych elementów garderoby, ostatecznie lądując w samych szlafrokach. Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. To prawda, bo nawet nie zauważyłam, kiedy było już dobrze po północy.

Nie mogłam spać, więc już o szóstej rano hasałam na bosaka w ogródku z Arnim. Arni to labrador Ortezy. Orteza twierdzi, że Arni jest tak stary, że nie dożyje kolejnej Gwiazdki. Powtarza ten tekst odkąd się znamy, ale Arni ma to zwyczajnie w dupie i żyje pełnią życia. Gdy wszyscy się w końcu obudzili (bez bólu i żalu), postanowiliśmy zjeść śniadanie. I wtedy do Ortezy dotarło, że pragnie z nami pojechać na rowery. Kilka godzin temu okazało się, że jutro spotkamy się w pociągu. Nawet nie wiecie, jak się cieszę! Lecę spać, bo przez najbliższy tydzień nie będę miała czasu na takie pierdoły :)

Relacja już wkrótce!

5 komentarzy do “Jedziemy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>